Najmniejsze państwo świata

Najmniejsze państwo świata

Rodzinne auto, a nawet dwa lub trzy, wspólny dom i dzieci nie czynią dwojga ludzi RODZINĄ.  Ani to, że mówią o sobie MĄŻ i ŻONA. Ani to, że dzielą się opieką nad dziećmi. Nie są rodziną również ci, którzy razem jeżdżą na wakacje i razem chodzą na imprezy. Nie ci, którzy razem robią zakupy. Ani ci, którzy każdą niedzielę spędzają razem od rana do nocy, wiosną wynurzają się z domu na wspólne spacery, latem „zaliczają” niedzielne rodzinne przejażdżki rowerowe, jesienią wspólnie poszukują w lesie grzybów, a zimą razem jeżdżą z dziećmi na kryty basen. Jeśli jedno „z miłości” tylko daje, a drugie tylko bierze, to też nie czyni z nich rodziny.

Jeśli nawet mają to wszystko, to wciąż są jedynie dwojgiem ludzi, żyjących we wspólnym „gnieździe”. Wciąż są pozorantami. 

Bo rodzina to maleńkie państewko, w którym każdy daje coś od siebie, nie oczekując niczego w zamian. Nie musi, bo ta druga osoba robi to samo. Rodzina to „zanim coś zrobię, upewnię się, że jest to dobre również dla ciebie”. Rodzina jest wtedy, kiedy wspólnych dzieci nie MAMY, tylko wspólnie je wychowujemy. Kiedy nasz dom TWORZYMY, a nie POSIADAMY.

Rodzina jest kiedy MĄŻ jest jej mężczyzną, a ŻONA jego kobietą. Kiedy na wakacje jeżdżą razem, bo tego chcą, a nie powinni. Kiedy imprezują razem, bo dobrze się czują w swoim towarzystwie, a nie realizują wspólne zaproszenia. Kiedy wspólne zakupy są dlatego, że oboje mają na nie ochotę, lub istnieje taka obiektywna potrzeba, a nie BO TAK I JUŻ! Kiedy na tą wspólną niedzielę po prostu czekają cały pracowity tydzień i łakną jej jak powietrza. I tylko wtedy wspólne wycieczki rowerowe, spacery, wyprawy do lasu i na basen mają sens.

Jeśli są rodziną, to dbają o siebie wzajemnie. Czyli dbają o wzajemny spokój, komfort, czyste sumienie, PIELĘGNUJĄ RELACJE UKOCHANEGO/ UKOCHANEJ Z JEGO/JEJ NAJBLIŻSZYMI, ZAMIAST JE PSUĆ! Są ODDZIELNYMI jednostkami i mają swoje oddzielne przestrzenie, ale szanują je wewnątrz tej WSPÓLNEJ. Jeśli tworzą we dwoje rodzinę to jest między nimi NAMIĘTNOŚĆ, a nie WSPÓLNE ŁÓZKO  i seks raz na jakiś czas…

…A KOCHAM CIĘ znaczy, że kocham to kim JESTEŚ, a nie to co MASZ.

KOCHAM CIĘ znaczy też, że chcę byś była bezpieczna, a nie miała drogi samochód, więc daję ci poczucie bezpieczeństwa, a nie tylko nowe auto i osiem poduszek powietrznych…

Więc jeśli wydaje Wam się, że niby wszystko gra, a jednak czegoś brakuje, to być może brakuje właśnie fundamentu. Być może brakuje „CHCĘ ŻEBYŚ BYŁ/-A SZCZĘŚLIWY/-A” …

Ten post ma jeden komentarz

  1. Najmniejsze państwo świata-bardzo mądre przemyślenia,ale mało realne,bo jesteśmy tylko ludźmi i każdy inaczej rozumie słowo rodzina,ale każdy chce mieć idealnie .

Dodaj komentarz

Zamknij

O której kawa?!