NIKT NIE JEST TAKI FAJNY JAK TY!

NIKT NIE JEST TAKI FAJNY JAK TY!

Olka:

Czasami obżeram się w nocy. Zdarza mi się zasypiać w wannie. Krzyczę na dzieci. Spóźniam się do pracy (częściej niż od czasu do czasu ;() Prawie zawsze zapominam wystroić mojego Maciusia w galowy strój na uroczystości w przedszkolu. Jestem strasznie roztrzepana, mam słabą pamięć, zwłaszcza krótkotrwałą. Popalam papierosy. Zdarza mi się niepotrzebnie wymądrzać. Wydaję znacznie więcej niż zarabiam, przez co wciąż brakuje mi pieniędzy. Potrafię nieprzerwanie przez 2 godziny przeglądać „fejsa”. Moim dzieciom najczęściej odpowiadam „już idę”, choć nigdy „już nie idę”. Moje „już” potrafi trwać godzinę, bo zawsze robię kilka rzeczy naraz i nigdy nie wyrabiam się z nimi w założonym czasie. Czasami bardzo dużo gadam. Bywa, że gadam tak intensywnie, że jak wychodzę po kawie od Ewki, to w uszach wciąż słyszę swój własny słowotok! Potrafię się obrazić. Na szczęście tylko na męża. Ale bez zasłużonego „przepraszam” nie odezwę się do niego nawet przez 2 tygodnie. Jestem bardzo uparta!

Co do mojej aparycji: mam wielki nos, grube palce u rąk, masywne uda i ramiona, rozstępy i cellulit.

Mogłabym tak godzinami wypisywać wszystkie swoje wady. Ale nie o to chodzi. Mając świadomość wszystkich tym wad, potrafię jednocześnie dobrze o sobie mówić:

  1. Akceptuję siebie i otaczającą mnie rzeczywistość
  2. Nie brak mi wrażliwości
  3. Nieustannie uczę się pokory i codziennie mam jej trochę więcej
  4. Uczę dzieci szacunku do drugiego człowieka, najchętniej na własnym przykładzie
  5. Potrafię kochać i wybaczać
  6. W ludziach najpierw dostrzegam zalety i jeśli o wadach sami nie powiedzą, bądź nachalnie ich nie pokażą, potrafię ich wcale nie dostrzec (wiele osób zrzuca to na moją wrodzoną naiwność, ale ja inaczej to widzę)

Poza tym mam ładne oczy, szczupłe nogi, umięśniony brzuch i wyrzeźbione ramiona. Duże usta i nieduże uszy.

By każdego dnia czuć się dobrze, skupiam się na moich pozytywnych cechach, z których jedną z najcenniejszych, moim zdaniem, jest chęć ciągłej nauki i rozwoju. Dzięki temu poprawiam wady, a jeśli nie jest to możliwe, akceptuję je i staram się polubić.

By być szczęśliwą, do tego wszystkiego dokładam jeszcze zgodę na małe przyjemności, które sama sobie daję: wolne popołudnie, wygłupy z dzieciakami, jogging z psem, niedzielę z moją siostrą i braćmi, rezerwację rodzinnej wycieczki, babski wieczór, kawę w dobrym towarzystwie, randkę z mężem (jeśli akurat nie jestem na niego obrażona ;-)), paczkę paprykowych Pringelsów, lub woreczek czekoladowych trufli od czasu do czasu, a na co dzień zdrowe jedzenie i regularne treningi, bo dodają mi energii i pomagają przedłużyć młodość. Staram się też jak najczęściej uczestniczyć w babskich spotkaniach z zumbą, bo uwielbiam energię, jaka panuje w naszym „ZOŁZOWYM” towarzystwie (polecam! ZOŁZY-WYSOKA, znajdźcie na fb).

Jeśli życie rzuca mi kłody pod nogi, nie zwracam na nie uwagi. Przeskakuję je i biegnę dalej.

Miewam doły, naprawdę, czasami siedzę i płaczę. Ale dzięki wszystkiemu co wypisałam powyżej, moje doły trwają tylko chwilę. Nauczyłam się, że czasami muszę popłakać, czasami pobiegać, czasami odpalić fejsa i poszukać motywacji, czasami wystarczy, że ktoś mnie przytuli (na szczęście mam aż czterech domowników i trzy psy!)

Nie zachęcam by mnie naśladować, bo jednocześnie popełniam masę błędów, a poza tym mój sposób na życie może nie sprawdzić się u kogoś z inną osobowością. Ale zapewniam, że Ty też możesz stworzyć swój własny system ŻYCIOULEPSZACZY, jeśli tylko zrozumiesz, że to co złe jest czasowo ograniczone.

Wszystkie boimy się przemijania. Ale ono ma swoje dobre strony. Bo przemija też to co złe. Naprawdę. Czasami coś mocno przeżywamy, wydaje nam się, że jest to sprawa życia lub śmierci. Po kilku latach w ogóle tego nie pamiętamy 🙂 Wyciągajmy zatem ze złych doświadczeń naukę, a potem zapomnijmy skąd się wzięła.

Natomiast te krótkie piękne chwile zatrzymajmy na zawsze. Róbmy zdjęcia, nie przejmujmy się tym, że ktoś wytyka nam, że pstrykanie zdjęć to obciach. Dzięki temu, po kilkunastu latach będziemy mogły znów przeżyć te same piękne emocje i przypomnieć sobie, ze zawsze byłyśmy fajne 😉

Życie nigdy nie jest tak złe jak się czasami wydaje. A Ty nigdy nie jesteś beznadziejna. I nawet jeśli 10 osób twierdzi inaczej, to i tak nieprawa! Jesteś wspaniała!

Jeśli myślisz, że masz beznadziejną pracę, nie dogadujesz się z facetem, lub nie ma go przy tobie, otaczają cię same „pijawki dobrego nastroju”, wysysają z ciebie wszystko to co dobre, do tego brakuje ci kasy na lepsze ubrania, zdrowszą dietę, czy nowszy samochód, jeśli uważasz, że za mało o siebie dbasz i wyglądasz okropnie i to jest twoje największe zmartwienie, to właśnie do Ciebie kieruję cały ten wpis.

Bo jeśli tak myślisz, to na pewno nie wiesz, że jakaś inna kobieta patrzy na ciebie z zachwytem, bo chciałaby tak jak ty, mieć piękne usta, zdrowe włosy, długie nogi, a być może twoje gładkie zadbane dłonie i wypielęgnowane paznokcie. A może chciałaby mieć twoją mądrość, twoje wykształcenie, lub twoją pracę?

A być może jakaś kobieta obserwuje twoje dzieciaki, bo akurat bawią się na placu zabaw, lub jadą w miejskim autobusie ze szkoły do domu, albo kręcą się po supermarkecie. Być może widzi jak starsze opiekuje się młodszym, jak uroczo żartują sobie z siebie nawzajem, jak uprzejme są dla innych i myśli sobie, że ich matka musi być z nich cholernie dumna…

Więc jeśli masz w domu choć jeden prawdziwy skarb, cała reszta nie ma znaczenia. Głowa do góry, pierś do przodu, nogi do boju. Przecież NIKT NIE JEST TAKI FAJNY JAK TY!

 

Dodaj komentarz

Zamknij

O której kawa?!