Bajka o Kubusiu i Agatce.

Bajka o Kubusiu i Agatce.

Kubuś i Agatka rozwiązywali razem łamigłówkę.  Agatka, która wiedziała więcej od Kubusia, starała się ukrywać to, że znała większość odpowiedzi, dając szansę Kubusiowi, by on też mógł się wykazać, uwierzyć w siebie, a przy okazji czegoś nauczyć. Po 15-stu minutach monotonnej zabawy (Agatka odważyła się rozwiązać jeden problem łamigłówki, Kubuś nie wymyślił jeszcze żadnego rozwiązania), Kubuś zdenerwowany rzucił:

– Ta zabawa jest pojebana!

Zasmuciło to Agatkę, bo ona wcale tak nie uważała, dlatego postanowiła udzielić Kubusiowi kilku podpowiedzi. Po dwóch minutach Kubuś rozwiązał jeden problem, po dwóch kolejnych udało mu się drugi raz.  Agatka nie szczędziła Kubusiowi pochwały, uwierzyła, że odtąd zabawa będzie się im układała wspaniale…

Niestety, Kubuś nie okazał satysfakcji, ani odrobiny radości.  Zamiast tego nazwał Agatkę „starą nudziarą, która gówno potrafi.” Dodał też,  że „od początku znał wszystkie rozwiązania, tylko nie miał ochoty się nimi dzielić.” Potem dorzucił jeszcze, że jego matka kazała mu Agatkę olać, bo jest „głupia, zakompleksiona i facet jej w domu chyba nie tyka,” dlatego pewnie wyładowuje swoje kompleksy na Kubusiu.

Agatka przełknęła gorzkie słowa chłopca, po czym podsunęła mu kolejne zadanie łamigłówki, wskazując palcem, niby przypadkiem, podpowiedź do rozwiązania. W ten sposób Kubuś mógł bez problemu rozwiązać czwarty, ostatni problem.

Kiedy czas zabawy się skończył, a łamigłówka była rozwiązana, Kubuś skwitował ich spotkanie słowami:

– Nareszcie! Sam nie wiem jak tyle czasu wytrzymałem tutaj z tobą. Myślałem, że umrę z nudów! Ta zabawa to śmiech na sali, jakieś popierdolone farmazony, zajęcie dla kurwa życiowych nieudaczników i w sumie do niczego mi nie potrzebna strata czasu.

Następnie dodał jeszcze, że wytrzymał tylko dlatego, że żal mu się Agatki zrobiło, bo „taka stara, brzydka, głupia, zakompleksiona, to chociaż z nim, prawdziwym ‚Maczo’ troche czasu szansę miała spędzić”.  Koledzy i koleżanki Kubusia, którzy przyglądali się zabawie, rzucili mu słowa uznania, przyklaskali i dorzucili kilka uwag pod adresem Agatki.

Agatka natomiast cierpliwie wysłuchała co Kubuś miał jej do powiedzenia, pogłaskała go po główce i skwitowała (nie zważając na swój ogromny wkład w sukces w rozwiązaniu łamigłówki):

– Świetna robota Kubusiu, jesteś wspaniałym chłopcem!

Potem wstawiła Kubusiowi ogromną szóstkę do dzienniczka.

A wnioski z tej bajki są takie:

  1. Kubuś jest w grupie rówieśników wystarczająco odważny by rzucać mięsem w obecności Agatki, lecz zbyt niedojrzały by umieć wyrazić swój strach i przyznać się do błędu w sposób nie obrażający nauczycielki. Kubuś jest też zbyt młody by docenić pracę Agatki i zbyt samotny by nie powtarzać za rodzicami i rówieśnikami stereotypowych inwektyw pod adresem pedagogów, z obawy przed odrzuceniem.
  2. Do obowiązku rodziców, a nie szkoły, należy wychowanie dzieci. Dom jest miejscem na wychowanie, szkoła jest miejscem na zdobywanie doświadczenia i wiedzy. Nauczyciele mają bowiem ograniczone prawem możliwości skorzystania z metod, jakie rodzice zwyczajowo mają prawo wobec swoich dzieci stosować…
  3. Każdy problem tej bajkowej łamigłówki to odzwierciedlenie każdego etapu pracy jaką nauczyciel musi wykonać z uczniem. Czasami jest to bieg pod bardzo silny wiatr.
  4. Nauczyciel ucznia nie uczy, jak uważa większość niewtajemniczonych, ale z uczniem pracuje. To wspólna praca, dlatego obie strony muszą w niej aktywnie uczestniczyć, by zakończyła się sukcesem!
  5. Agatka natomiast wie, że szóstka, którą nagrodziła Kubusia, pozwoli mu uwierzyć w siebie na tyle mocno, by następnym razem słowami nieco mniej ranił innych, chętniej się uczył, a z czasem przestał odreagowywać swoją niepewność agresją wobec innych. Agatka nie została też nauczycielką dla sławy, uwielbienia i dowodów uznania. Ma wystarczająco wielkie serce i wrażliwość, oraz powołanie do zawodu, by móc pozostać niewzruszoną wobec zachowania swojego ucznia, choć większość ludzi dałaby się w tej sytuacji sprowokować do równie agresywnego zachowania i zrezygnowałaby ze starań na rzecz Kubusia i innych uczniów. W końcu – Agatka wie, że „uczeń, który potrzebuje najwięcej miłości, okaże to w najbardziej niekochany sposób”

 

Kubuś jest odbiciem każdego ucznia, który potrzebuje miłości, prosi o uwagę w taki sposób jaki życie go nauczyło, często brzydki i krzywdzący dla nas, ale nam, nauczycielom, czyli bajkowej Agatce, nie wolno zapominać o tym po co jesteśmy. Nie wolno nam się na uczniów gniewać, bo często tylko my możemy wyciągnąć do nich rękę.

Ta bajka to nie jedna historia, to zlepek tych najgorszych doświadczeń jakie przez lata zebrałam ja i inni moi koledzy w czasie pracy w szkole i marzenie o tym jak każdy nauczyciel mógłby umieć się zachować.

Niestety, nie zawsze reagujemy jak Agatka, bo jesteśmy tylko ludźmi. 🙁

Dodaj komentarz

Zamknij

O której kawa?!