Rosną zbyt szybko, żeby się z nimi nie bawić!

Dzieci zaczynają być „upierdliwe” około trzeciego miesiąca życia, a potem jest już tylko gorzej 🙂 Im starsze, tym bardziej wymagające, śpią coraz mniej, mówią coraz więcej, a zanim nauczą się mówić pełnymi zdaniami, dają swoim rodzicom poznać swój głos w kilku oktawach. Z kolei kiedy zaczną mówić, mówią bez przerwy i bardzo wytrwale. Zwłaszcza kiedy czegoś chcą. Im bardziej nas to denerwuje, tym więcej i głośniej, a jeśli nie reagujemy, demonstrują swoje żądania jeszcze intensywniej. Oczywiście dzieje się tak najczęściej z jednego prostego powodu: chcą zwrócić naszą uwagę. Możemy więc zareagować na dwa sposoby: nauczyć je korzystać ze smartphona i tableta (potrafią „uciszyć” dziecko nawet na kilka godzin!), lub postąpić jak trzeba: poświęcić im trochę uwagi! Nie oszukujmy się: niewielu z nas jest stworzonych do zabaw z dziećmi, wyrośliśmy już z placu zabaw, wolimy „zabawy” z dorosłymi, nie lubimy kopać piłki czy bawić się łopatkami w piasku. Nie każdy rodzic jest dobrym animatorem zabaw, zwłaszcza z małymi dziećmi. Dlatego postanowiłyśmy zebrać kilka uniwersalnych gier, zabawek i pomysłów na aktywne spędzenie czasu z młodszym i starszym dzieckiem. To takie propozycje, z których nawet mama i tata mogą czerpać radochę i nie zerkać nerwowo co chwilę na zegarek.

Badanie przeprowadziłyśmy na trzech chłopcach w wieku trzech, pięciu i dziesięciu lat, oraz dwóch dziewczynkach, półrocznej i jedenastoletnie 🙂 🙂 🙂

Olka i zabawy dla starszych dzieci:

1. Gra Monopoly Junior

Idealna propozycja na wspólną zabawę z pięciolatkiem, ale również z nastolatkiem! Uczy planowania, zdrowej rywalizacji, uczy też prostego liczenia. Wciąga malucha do zabawy, a dorosłemu daje dużą frajdę. Gra, która łączy pokolenia!

2. Wspólne muzykowanie

Nie trzeba mieć talentu żeby bawić się muzyką. Moje dzieciaki mają różne zabawkowe i prawdziwe instrumenty i zdarza nam się, zwłaszcza z Natalą, spędzić dużo czasu układając własną kompozycję i tekst piosenki. A jeśli sama nie mam za wiele czasu, ona bardzo chętnie zamyka się w pokoju, siada przy klawiszach i tworzy w samotności. Tutaj przydaje się często YouTube, gdzie pełno jest tutoriali pod konkretne popowe hity. Ukulele, mini gitara, zabawkowa gitara elektryczna, cymbałki, mała perkusja- wszystkie dostępne są zarówno w wersjach droższych, jak i tych na każdą kieszeń. Mnie zauroczyło ukulele, które jest maleńkie, więc nadaje się dla najmłodszych, a nauka nauki na nim jest dość prosta ze względu na zaledwie cztery struny, w które wyposażony jest ten instrument.

3. Gry: karciane, „Statki” i „Warcaby”, gry typu „Detektyw”, ‚Milionerzy”

Wśród szkolnych dzieciaków popularne jest UNO, jest proste i nawet Maciek jest w stanie z nimi zagrać, a uczy zdrowej rywalizacji, planowania, ćwiczy kreatywną obserwację.

Ale ja wolę grać z nimi prawdziwą talią kart: od „Wojny”, przez proste „Ku-Ku”, po „Makao”, a jeśli do tego mamy jeszcze babcię (najczęściej na wakacjach), gramy w „Oczko” i „Remika”. Nie jestem fanem gry w karty, ale te nawet mnie wciągają, a dzieciaki mają ogromnie dużo satysfakcji jak uda się im mnie ograć.

Statki” i „Warcaby” to idealne pozycje na długie zimowe popołudnia. Są dostępne w przeróżnych wersjach, a warcaby można zrobić z dziećmi własnoręcznie z tektury i zyskać kolejny powód do wspólnej zabawy. „Statki” pomogły nam przetrwać dwa dni w szpitalu kiedy Emil musiał tam trafić po wypadku w szkole.

Gra typu „detektyw”

Tą grę odkryłam dzięki mojej koleżance, która przyniosła kiedyś do mojej szkoły jej duńską wersję. Gra składa się z planszy lub kilku plansz wypełnionych małymi i dużymi obrazkami, oraz kart do losowania, na których widnieją te same obrazki, tylko pojedynczo. Gra polega na jak najszybszym odnalezieniu obrazka z karty na dużej planszy. Świetna zabawa dla całej rodziny, ale również na imprezę ze znajomymi. Świetnie sprawdza się też jako gra na lekcje językowe. To ulubiona gra Maćka.

4. Rower, rolki, hulajnoga

To nasz ogrodowy niezbędnik. Ratują mnie kiedy mam tylko godzinę na trening, a moje dzieci chcą spędzić czas właśnie ze mną. Łączę przyjemne z pożytecznym. Sezon na rower i rolki w mojej rodzinie zaczyna się w kwietniu i trwa do późnej jesieni.

5. Tenis z piłką z gąbki

Uwielbiam grać z dzieciakami w ogrodowego tenisa. Zwłaszcza Natalce sprawia ona dużą przyjemność i ćwiczy u niej koordynację wzrokowo-ruchową. Jak ja mam już dość, zastępuje mnie Emil, Maciek albo Marcin, a najwięcej frajdy nasze dzieci mają jak na koniec zrobimy mecz: Mama vs. Tata! Dzieciaki kibicują, liczą punkty i chętnie biegają po piłkę. Idealna zabawa na niedzielne popołudnie na boisku lub przed domem. Zdarzyło nam się też w ten sposób spędzić popołudnie z czwórką naszych dzieci podczas wspólnych wakacji z Ewką i z Patrykiem i zarówno my, dorośli, jak i nasze dzieci (Weroniki nie było jeszcze wtedy na świecie) mieliśmy świetną zabawę.

Ewka i zabawy dla młodszych dzieci:

Tak jak Olka wcześniej napisała, przychodzi moment, kiedy dzieci są strasznie upierdliwe, męczące i denerwujące. Wiem co mówię, w końcu mam w domu trzylatka . Potrzebuje on mnóstwo mojej uwagi, ale Weronika ciągle siedzi mi na rękach. Na szczęście Dominik nauczył się z tym żyć i potrafi sam się bawić. Są jednak chwilę w trakcie dnia kiedy spędzamy razem czas na zabawach. Najczęściej znajdujemy na to czas kiedy Weronika śpi lub bawi się na swojej macie. Każda mama powinna zaopatrzyć się w matę z pałąkiem. Dzieciom bardzo się one podobają, są zainteresowane zabawkami a samo przebywanie dziecka na takiej macie doskonale rozwija ich motorykę, pobudza ich zmysły. My w tym czasie możemy zająć się domem, wypić kawę czy zająć się starszakiem. Zabawy z Dominikiem które sprawiają jemu przyjemność, a mnie nie nudzą po 5 minutach to:

1. Puzzle z bohaterami z jego ulubionej bajki

Dosyć późno się w nie zaopatrzyliśmy, Dominik miał wtedy ponad 2 latka (dostał je w prezencie). Jedne dla dwulatków, drugie dla trzylatków. Z tymi pierwszymi nie miał większych problemów jednak te dla trzylatków sprawiały mu trudności. U nas egzamin zdały puzzle od Trefl, ale słyszałam od innych mam, że świetne są puzzle CzuCzu. Po układanki sięgamy najczęściej kiedy pogoda nie dopisuje.

2.Klocki

Klocki układamy już od dwóch lat. Dominik je uwielbia. Najczęściej układamy garaże, a później parkujemy w nich autka. Dominik jest mistrzem w układaniu wieży i w jej rozwalaniu .

3. Różnego rodzaju książeczki edukacyjne z naklejkami

Są one świetnym sposobem na zabawę i naukę z dzieckiem. Książeczki te zawierają różne pytania do obrazków, mają w sobie dużo rysunków i przede wszystkim kochane przez wszystkie dzieciaki NAKLEJKI.

4. Kolorowanki

Chociaż Dominik jeszcze nie potrafi kolorować (najczęściej zamazuje cały obrazek) to uwielbia to robić. Zauważyłam jednak, że swoje ulubione pieski z Psiego Patrolu zamazuje takimi kolorami jakie w rzeczywistości są. Dużo czasu spędzamy przy kolorowankach i rysowaniu traktorów (choć w tej dziedzinie jestem antytalenciem  ).

5. Rower, trampolina, huśtawki, zjeżdżalnia, piaskownica

Zabawy na świeżym powietrzu są fajne o ile jest ciepło. Dzieciakom, wiadomo, zawsze jest ciepło, gorzej z nami, zmarzluchami. Jazdę na rowerze lubimy obydwoje. Jeszcze mi się nie zdarzyło żeby marudził. Trampolina jest ok, ale tu wytrzymam góra 15 minut  potem oboje leżymy i odpoczywamy. Zaznaczam jednak, że nie zawsze tak jest. Częściej Dominik mówi: „Mama wstawaj, skacz!” Na huśtawce Dominik razem z Amelką mogą spędzić cały dzień. Zdarza się, że na niej zasypiają  . W piaskownicy robimy babki z piasku, Dominik robi mi pączki i kawę 

Weronika cały czas poznaje świat. Wciąż obserwuje Dominika i ciągle się uśmiecha. Zapewne już chciałaby biegać razem z nim, a póki co bawimy się w ,,akuku” 

Wiem, że łatwo to mówić, ale poświęcajmy swoim dzieciom jak najwięcej czasu. Nie zastępujmy samych siebie coraz bardziej znienawidzonym przeze mnie laptopem czy telefonem. A jeżeli już nie mamy innego wyjścia to usiądźmy przynajmniej koło nich i rozmawiajmy z nimi o tym co właśnie oglądają, czy w co grają. Niech czują, że jesteśmy blisko nich. Olka coraz częściej mówi, że ma już poczucie jak szybko ucieka czas i jak szybko rosną dzieci. Choć bywają upierdliwe, małe są tylko raz i naprawdę bardzo krótko 🙁

Dodaj komentarz

Zamknij

O której kawa?!