Podsumowanie (Wyprawa Energylandia)

Podsumowanie (Wyprawa Energylandia)

Trip rodzinny to nie lada wyzwanie. Dzieciaki marudzą, ja na wyjazdach czuję, że mam ich czworo, bo Marcin marudzi równie namiętnie jak moje pozostałe trolle.

Co chwilę ktoś ma do kogoś o coś pretensje, w drodze woreczki foliowe latają po aucie, dzieciaki głód czują dopiero jak zobaczą duże żółte M przy drodze, co nie pomaga w walce z dolegliwościami w podróży. Spokoju jest mało, dużo się dzieje, niekoniecznie wypoczywamy.

Ale czas na podsumowanie, na początek finansowe.

  •  bilety do Energylandia:

4x109zł + 1x59zł = 495zł + 5zł za przesyłkę w formie prezentu, razem 500zł

  • bilety do Inwałd Park:

1x240zł (bilet rodzinny 2+2) = 1x60zł (bilet ulgowy) = 300zł

  • bilety do Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II:

1x50zł (bilet rodzinny 2=2 z przewodnikiem) = 0zł(za Maćka) = 50zł

  • pakiet w ośrodku River Park (3 noclegi ze śniadaniami): 1350zł
  • paliwo: (1200km) ok. 500zł
  • zabawki, pamiątki, lody: 300zł (każde z dzieciaków wydalo po swojej stówce)
  • posiłki (obiady w barach/restauracjach, kolacje w domku): ok. 400zł

Razem: 3400 zł

Wyszło dość dużo, ale za te pieniądze w piątkę wakacji w Chorwacji byśmy nie mogli wykupić, a to już jakieś pocieszenie 😉 Było, minęło, nie rozstrząsam już tego. Wypady z dzieciakami kosztują i nic już na to nie poradzę.

A teraz wrazenia:

Energylandia to miejsce, które trzeba odwiedzić. Bilet wstępu jest wart swojej ceny, nawet można pokusić się o stwierdzenie, że jest niedrogi jeśli weźmie się pod uwagę koszty utrzymania tak wielu obiektów w bezpiecznym stanie, oraz ilość ludzi, którzy tam pracują. Jest to całodniowa zabawa na wysokim poziomie. Szkoda, że zniżki na kartę dużej rodziny są tak małe i nie uznają ich przy sprzedaży wysyłkowej, a ja własnie tak kupowałam bilety.

Nie sposób nie wydać tu pieniędzy na pierdoły, więc trzeba mieć zapas gotówki ze sobą.

Informuję tatusiów – na terenie  Water Parku można też kupić piwo 😉

Dzieciaki oceniły zabawę w Energy jako ŚWIETNĄ

Inwałd Park zachwycił głównie mnie, myślę, ze to idealne miejsce na szkolne wycieczki. Dinolandię zwiedzilismy w sobotę, w dzień wyjazdu, wpuszczono nas, choć dzień wcześniej zerwalismy dwudniowe opaski z rąk. Szacun dla kasjerów!

Maćkowi najbardziej podobały się ruchome smoki, starszakom zamek, Marcin ocenił park na „taki sobie”, ze względu na cenę biletu, uważa, że bilet jest zbyt drogi, jednak ja wcale się z nim nie zgadzam. Bilet do Inwałd Parku jest o połowę tańszy niż ten do Energylandii, więc jak dla mnie cena jest odpowiednia. Należy wziać pod uwagę, że w cenie biletu jest zwiedzanie kilku parków tematycznych: Parku Miniatur, Warownia z całą średniowieczną infrastrukturą, Ogród Jana Pawła II (zdecydowanie brakuje tam punktu widokowego!!!), Dinolandia i Zoo z tarasami widokowymi na całą okolicę.

Dom Rodzinny Jana Pawła II to interesujacy przystanek podczas przemierzania pobliskich szlaków, zwiedzanie trwa około godziny. Ale to mało ciekawe miejsce na głowny cel wyprawy w te okolice. Jest to miejsce dla dzieciaków w wieku szkolnym, młodsze bedą sie nudzić.

Szczerze polecam ośrodek River Park. Smutno było nam stamtąd wyjeżdzać, dzieciaki czuły się tam świetnie i chciały zostać na dłużej. Przyjemna atmosfera, bardzo miła i pomocna właścicielka, czysto, intymnie (są dość duże odległości pomiędzy domkami), komfortowo. Pyszne jedzenie.

Żałuję tylko, że nie zagospodarowaliśmy jeszcze jednego dnia na piesze wycieczki po okolicznych wzniesieniach Beskidu Małego. Czuję niedosyt, to naprawdę piękne leśne tereny.

Wrzucajcie w komentarzach miejsca, które polecacie na rodzinne wyprawy 😉

 

 

Dodaj komentarz

Zamknij

O której kawa?!