„Nie, bo…” Bo co?!

„Nie, bo…” Bo co?!

Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy warto rozpocząć regularne ćwiczenia, być może ten wpis pomoże ci podjąć właściwą decyzję. Przeczytaj do końca. Nie musisz od razu rzucać się w wir katorżniczych treningów, ale możesz przynajmniej rozważyć małą zmianę w swojej codzienności. Nawet małymi krokami można zajść bardzo daleko! Poniższe siedem punktów to mój własny poradnik na dobry start. To lista przeszkód, które nie pozwalają Ci rozpocząć przemiany, oraz argumentów przemawiających za podjęciem próby poprawy jakości życia.

  1. WYMÓWKI- to one powstrzymują nas najczęściej przed podjęciem regularnego wysiłku fizycznego. Uwielbiamy je formułować. Zbyt często mówimy: „Nie, bo…”! Cokolwiek jest za „bo”, taka forma wymówki zawsze oznacza „Nie, bo nie!” A to z kolei oznacza, że nie ma żadnego merytorycznego powodu żeby znów robić unik. Nie piszę tu o dziewczynach, które najzwyczajniej w świecie nie czują potrzeby by ćwiczyć, lub ze względów zdrowotnych nie mogą faktycznie uprawiać sportów. Piszę do tych i o tych, które nie czują się dobrze ze swoją kondycją, chciałyby wyglądać inaczej, ale wysiłek jaki podejmują by coś zmienić ogranicza się wyłącznie do mówienia o tym, że chciałyby, ale „nie, bo…”. Mam koleżankę, matkę dwójki maluchów, która mimo, że pracuje 70 godzin tygodniowo, potrafi znaleźć pół godziny na trening. Skoro u niej jest to możliwe, dlaczego nie u Ciebie? To naprawdę kwestia dobrej organizacji i odrobiny dobrej woli 😉
  2. Jeśli jesteś matką, nie ma bata, NA PEWNO potrafisz się przemóc i zmusić do zrobienia czegoś, co (przynajmniej na początku) nie sprawia ci radochy. URODZIŁAŚ DZIECKO, więc nie wmawiaj sobie, że nie jesteś konsekwentna i nie potrafisz się zmusić. Ile razy miałaś dość, bo twój Maluch płakał, nie spał w nocy, chorował, marudził. A Ty znosiłaś to i próbowałaś mu pomóc, nie uciekałaś wtedy od wysiłku, zamiast tego cierpliwie czekałaś na efekty wszystkich swoich starań, które przecież nie zawsze przychodziły od razu. Wiem, dziecko to coś zupełnie innego, trudno porównywać, ale tamta chęć walki i wytrwałość to coś, co masz w sobie, tylko nie zawsze czujesz potrzebę by je użyć. Uwierz- ciężko jest naprawdę tylko na początku 😉 Ćwiczenia uzależniają równie szybko jak papierosy czy alkohol (które de facto przy pierwszym spróbowaniu tez nigdy nie smakują…) – tyle, że to bardzo zdrowe uzależnienie!
  3. Uważam, że gdyby człowiek był stworzony do siedzenia na tyłku, nasze nogi wyrastałyby nam w innym miejscu. Jesteśmy stworzeni do poruszania się na dwóch nogach, co więcej, ich budowa pozwala zakładać, że są przystosowane do bardzo szybkich ruchów. Innymi słowy- aktywność fizyczna jest wpisana w naszą fizjonomię. To dlatego osoby, które są nieaktywne, oraz te wykonujące siedzącą pracę, znacznie częściej chorują.
  4. Nie ma możliwości żeby wytrwałość w regularnych ćwiczeniach nie przełożyła się na inne sfery życia. Nie od dziś przecież wiadomo, że sportowcy to najlepsi przedsiębiorcy, walkę mają we krwi i doskonale wiedzą, że sukces zawsze czeka na końcu trudnej drogi. To dlatego po zakończeniu kariery sportowej najczęściej próbują biznesu i rzadko im coś nie wychodzi.Co więcej, gdyby przepytać wszystkich ludzi sukcesu, uznanych przedstawicieli wszystkich branż i różnych zawodów, okazałoby się, że przeważająca większość z nich umieszcza trening w swoim codziennym planie zajęć. A przecież często są to osoby niezwykle zapracowane, dużo podróżują, też mają swoje rodziny. Mimo to codzienną aktywność fizyczną często traktują równie poważnie jak firmy, którymi zarządzają.
  5. Mycie podłóg i gotowanie to nie trening- nie łudź się, że zastąpią ćwiczenia, nie tłumacz się, że „tyle się w ciągu dnia nalatasz, że ćwiczyć już nie musisz”. Pobudzać mięśnie należy świadomie, nawet całodzienne mycie podłóg nie wyrzeźbi twoich pośladków i brzucha.

    Ale! Kiedy trening stanie się już twoją codziennością- nauczysz się poprawnie oddychać, nabierzesz nawyku napinania mięśni brzucha, wtedy nawet zmywając naczynia będziesz w stanie pracować nad swoją sylwetką 🙂 Kuszące, prawda?

  6. Zapytałam moją córcię dlaczego warto codziennie ćwiczyć. Odpowiedziała: „Bo nie ma się wtedy spleśniałego brzucha!” 🙂 🙂 🙂 Faktycznie, nie tylko zmniejsza się obwód naszego ciała, ale w naturalny sposób napina się skóra. Takich efektów, niestety, nie da się osiągnąć wyłącznie dzięki diecie, zabiegi medycyny estetycznej są bardzo drogie, a ćwiczenia nic nie kosztują. Nad czym więc się tu zastanawiać?!

  7. Na koniec, bo dla mnie ten argument jest akurat najmniej ważny (co wcale nie oznacza, że jest bez znaczenia!), kwestia ubrań. Cudownie jest móc wskoczyć w każde jeansy, nie czuć ucisku w dole brzucha, nie martwić się, że przy pochyleniu porwiemy marynarkę, a przy siadaniu pęknie szef w spódnicy. Niby mało ważna rzecz, a cieszy 🙂

Powyższy tekst dedykuję mojej serdecznej koleżance, z którą w minioną sobotę winkowałam do 3 nad ranem, próbując przekonać, że „każdy może” 😉 😉 😉

„No, because…” Because what?!

If you’re still wondering if it’s worth starting a regular exercise, maybe this post will help you make the right decision. Read to the end. You do not have to immediately throw yourself into the whirl of training sessions, but you can at least consider a small change in your everyday life. Even small steps can go a long way! The following seven points are my own guide for a good start. This is a list of obstacles that do not allow you to start a change, and arguments for trying to improve the quality of life.

  1. Excuses – they prevent us from making regular physical exertions. We love to formulate them. Too often we say: „No, because …”! Whatever is for „because”, this form of excuse always means „No, because no!” And that in turn means that there is no substantive reason to dodge again. I am not writing about girls who simply do not feel the need to practice in the world, or for health reasons they can not actually do sports. I write to those and those who do not feel well with their condition, would like to look different, but the effort they make to change something is limited only to saying that they would like to, but „no, because …”. I have a friend, mother of two kids, who, despite working 70 hours a week, can find half an hour to train. If it is possible with her, why not with you? It’s really a matter of good organization and a bit of good will;)

2. If you are a mother, there is no whip. Sure you can overcome and force you to do something that (at least at the beginning) does not make you happy. YOU DELIVERED A CHILD, so do not tell yourself that you are not consistent and can not be forced. How many times have you had enough, because your toddler was crying, he did not sleep at night, he was sick, he was losing. And you endured it and tried to help him, you did not run away from the effort, instead you patiently waited for the effects of all your efforts, which, after all, did not always come right away. I know, the child is something completely different, it’s hard to compare, but that will to fight and perseverance is something that you have in yourself, but you do not always feel the need to use it. Belief is really only at the beginning;) Exercises add as quickly as cigarettes or alcohol (which de facto at the first try also never taste …) – only that it is a very healthy addiction!

3. I believe that if a man were created to sit on his butt, our legs would grow up in a different place. We are created to move on two legs, what’s more, their construction allows to assume that they are adapted to very fast movements. In other words, physical activity is part of our physiognomy. This is why people who are inactive and those doing sedentary work are much more likely to get sick.

4. There is no way that perseverance in regular exercises does not translate into other spheres of life. It is not known from today that athletes are the best entrepreneurs, they fight in blood and they know perfectly well that success is always waiting at the end of a difficult road. This is why after the end of a sports career they usually try business and they rarely get something.

5. What’s more, if we interview all people of success, recognized representatives of all industries and professions, it would turn out that the vast majority of them put the training in their daily schedule. And yet they are often extremely busy people, travel a lot, and have their families too. However, they often treat their daily physical activity as seriously as the companies they manage.

6. Washing floors and cooking is not a training – do not be deluded, that they will replace the exercises, do not explain that „you get so much during the day that you do not have to exercise anymore”. Stimulate the muscles consciously, even a day-long washing of floors will not carve your buttocks and stomach.

But! When training becomes your everyday life – you will learn to breathe properly, you will gain the habit of flexing your abdominal muscles, then even by washing the dishes you will be able to work on your figure 🙂 Tempting, right?

6. I asked my daughter why it is worth exercising every day. She replied: „Because you do not have a moldy stomach!” 🙂 🙂 🙂 Actually, not only does the circumference of our body diminish, but the skin naturally tightens. Such effects, unfortunately, can not be achieved only thanks to diet, aesthetic medicine treatments are very expensive, and exercises cost nothing. So what are you wondering about ?!

7. At the end, because for me this argument is the least important (which does not mean that it is irrelevant!), The issue of clothes. It is wonderful to be able to jump in every jeans, do not feel the pressure in the bottom of the belly, do not worry that we will tear the jacket when tilting, and when sitting down the head in the skirt will break. Like an unimportant thing, and enjoys 🙂

The above text is dedicated to my hearty friend, whom I have been blaming last Saturday at 3 am trying to convince everyone that „everyone can”;););)

Dodaj komentarz

Zamknij

O której kawa?!