Ewka dzień #1-37

Ewka dzień #1-37

Jak Wam mija pierwszy dzień Świąt? My od rana w rozjazdach. Późne popołudnie spędzamy jednak w domu. Ja wykorzystując to, że dzieci śpią, poszłam pobiegać. Dystans krótki, ok 2 km. Dalej nie biegłam bo zobaczyłam duże ślady łap psa i wróciłam  do domu (strach przed psami to uraz z dzieciństwa). Przed domem zrobiłam jeszcze trzy serie po 15 powtórzeń przysiadów i wymachów nóg z serii #brazylijskie pośladki Ewy Chodakowskiej https://www.youtube.com/watch?v=9zFp62CKSbY

 

W domu obowiązkowo brzuszki.

https://www.youtube.com/watch?v=raQh-D6V8iU

Po treningu czas na popołudnową kawkę Szeroki uśmiech.

Ewka dzień #36

Za mną kolejny słaby dzień jeżeli chodzi o ćwiczenia. Dzień jest dla mnie za krótki. Zgonię winę na zbliżające się święta. Niby nic szczególnego nie przygotowuję, ale ciągle czymś jestem zajęta. Dzisiaj znalazłam czas tylko na 20-minutowy trening brzucha i pośladków. Dodatkowo zrobiłam ćwiczenia siłowe na ręce. Muszę zaopatrzyć się w większe hantle, bo moje 0,5 kg do ćwiczeń siłowych się nie nadają. Robią za to robotę przy ćwiczeniach aerobowych.Wesołych Świąt Kochani Pocałunek. Mam nadzieję, że w tym czasie znajdziemy czas na trening,  lub przynajmniej na rodzinny spacer Luzacki.

Ewka dzień #35

Szalony dzień nadal trwa. Zakupy, lekarz, sprzątanie itp. Znalazłam kilka minut na ćwiczenia Luzacki. Wprawdzie trening mega krótki, ale pot się ze mnie leje jak po 50-minutówce. Zrobiłam jedynie 6-minutówkę brazylijskich pośladków Ewy Chodakowskiej (odsyłam do ćwiczeń https://www.youtube.com/watch?v=9zFp62CKSbY ) i do tego kilka brzuszków. Wycisk niezły – polecam.

Ewka dzień #34

Cud Wow! udało mi się dzisiaj znowu zrobić długi trening i to w całości. Weronika trochę marudziła, Dominik trochę przeszkadzał, ale Patryk dał radę ich ogarnąć. Nie obeszło się oczywiście bez niepotrzebnych komentarzy.Jeżeli chodzi o mnie to w wyglądzie może nie nastąpiły jeszcze duże zmiany, ale czuję, że fizycznie mogę więcej. Są ćwiczenia, których nie lubię i zazwyczaj je omijałam. Po miesiącu ćwiczeń jestem w stanie je wykonać, chociaż jeszcze nie wszystkie powtórzenia. Dzisiejszy trening to:

– rozgrzewka;

– 15 minutowy trening cardio;

– 2 razy po 10 minut trening na brzuch;

– 10 minutowy trening pośladków.

Jutro z treningiem może być trudno, bo szykuje się ciężki dzień. Mam nadzieję jednak, że uda mi się znaleźć chociaż troszkę czasu tylko dla siebie. Dobrej nocy dla Was wszystkich Pocałunek

Ewka dzień #33

Dzisiaj udało mi się wygospodarować trochę więcej czasu  na ćwiczenia. Dzieciaki w końcu poszły spać o przyzwoitej porze, a ja mogłam bez stresu zrobić trening. Było ciężko. Zazwyczaj mój trening trwa 30 minut, a dzisiaj 50 minut :– rozgrzewka;

– cardio (nie zdołałam zrobić wszystkich powtórzeń, jednak wykonałam każde ćwiczenie);

-2x  ABS

– ćwiczenia na pośladki. 

Ewka dzień #32

Mój poniedziałkowy trening powinien trwać dobre 50 minut, jednak z braku czasu zamieniłam poniedziałkowe ćwiczenia na wtorkowe 35 minutowe. Dzisiejszy trening :– rozgrzewka;

– trening ABS

– ćwiczenia na pośladki.

Ewka dzień#32

Kolejny dzień treningu za mnąLuzacki. Dzisiaj biegałam z moją siostrą, która lubi tę formę aktywności. Spotkałyśmy się również z Olką aby podjąć wyzwanie, które Olka rzuciła mi na fejsie. Zrobiłyśmy kilka ćwiczeń, było śmiesznie, a ćwiczenia naprawdę przyjemne. Poza bieganiem w domu, zrobiłam ćwiczenia na mięśnie brzucha. Może do wakacji jakieś mięśnie się zarysują. Wczoraj Patryk rozłożył trampolinę, więc czekają mnie codzienne treningi w formie skakania, na pewno w towarzystwie Dominika. I nie ma, że boli, że się zmęczyłam, będzie – MAMO SKACZ! Dziki

Ewka dzień #31

po lewej stronie zdjęcie z 23.03.2017
po prawej stronie zdjęcie z 08.04.2017

Tak, jak obiecałam, wrzucam zdjęcia po 3 tygodniach ćwiczeń. Czy widać jakąś różnicę? Mam wrażenie, że korzystniej wyglądam na zdjęciu z 23 marca, wynika to zapewne z tego, że zdjęcia robione były  z innej perspektywy i innym aparatem. Na zdjęciu z dzisiaj jestem jakaś kwadratowa. Nie poddaję się, będę walczyła dalej o płaski brzuch, zgrabną pupę, smukłe nogi i JĘDRNĄ skórę.

Dzisiejszy trening był krótki, ale palący mięśnie.

– rozgrzewka;

– 10 minutowy trening ABS;

– 10 minutowy trening pośladków.

 

Ewka dzień #30

Ja już po treningu Szeroki uśmiech. Dzisiaj cudem udało mi się go zrobić w godzinach popołudniowych. A Wam jak dzisiaj idzie? Mam nadzieję, że mimo piątku nie odpuszczacie i dajecie z siebie wszystko. U mnie początek weekendu dość intensywnie. Mycie okien też nieźle dało mi   w kość, a później jeszcze prawie godzinny trening.

– rozgrzewka;

– trening cardio;

– trening ABS;

– ćwiczenia na ramiona ( ale klęłam haha, tak mnie ręce bolały. Słaba ze mnie istota);

– ćwiczenia na pośladki.

A wieczorkiem rowerkiem na soczek Luzacki. Miłego i udanego wieczoru również dla Was Pocałunek.

PS dzisiaj bez foto bo tak ustawiłam samowyzwalacz, że zrobił mi same nogi Hehe.

Ewka dzień #29

Kolejny dzień treningu za mną. W sobotę wrzucę moje foto sprzed około miesiąca. Ciekawa jestem czy widać efekty ćwiczeń. Dzisiaj do treningu dorzuciłam ćwiczenia na klatkę piersiową i plecy. Poza tym wykonałam trening ABS i tradycyjnie ćwiczenia na pośladki. W sumie dzisiejsza gimnastyka zajęła mi około 45 minut. Niby nie długo, ale nieraz ciężko wygospodarować TYLKO dla siebie ten czas. 

Ewka dzień #26 i 28

Wczoraj darowałam sobie wstawianie opisu mojego treningu, ponieważ wyglądał dokładnie tak samo jak w poniedziałek. Był naprawdę mało intensywny i praktycznie rozłożony na cały dzień. Dzisiaj nadrobiłam zaległości. Ćwiczenia wykonywałam w towarzystwie Mel B, było super 😉 Uciekłam przed rodzinką do przedpokoju i dałam z siebie wszystkoSzeroki uśmiech. W końcu nikt mi nie przeszkadzał. Ostatnie dwa dni były leniwe jeżeli chodzi o moją aktywność. Teraz już wiem co Olka ma na myśli mówiąc, że po jednym dniu bez ćwiczeń czuje się jakby przytyła. Ja tak właśnie się czułam przez ostatnie dwa dni. Wracając do dzisiajszego treningu, składał się on z:
– 5-minutowej rozgrzewki;
-15-minutowego treningu cardio;
– 15-minutowego treningu ABS;
– 10 minut treningu na pośladki.Polecam ćwiczenia z MelB. Jej treningi mają mnóstwo pozytywnej energii, która zachęca do jeszcze większego wysiłku. 

Ewka dzień #25

Mojego dzisiejszego treningu raczej treningiem nazwać nie można. Patryk w delegacji, a ja z dwójka dzieci, przez co nie mogłam wykonać odpowiedniej gimnastyki. Nie mogłam jednak NIC nie zrobić Luzacki. Już chyba weszło mi to w krew Luzacki. Dzisiejsze ćwiczenia były wykonywanie w tak zwanym ,,międzyczasie”, kiedy dzieci były grzeczne i zajęły się sobą. Nie wiem jak radzą sobie osoby, które na co dzień nie mają pomocy partnerów. Naprawdę podziwiam. Dzisiejsze ćwiczenia :– 60 przysiadów;

– 60 wymachów nóg ( po 30 na każda);

– 100 powtórzeń na brzuch.

Poczułam pracujące mięśnie, ale się nie zmęczyłam. Obawiam się, że jutro będzie tak samo. W środe dam sobie wycisk!!!.

Ewka dzień #24

Siedmiodniowe wyzwanie bikini już za mną. Dałam radęSzeroki uśmiech. Przez moje piątkowe lenistwo dzisiaj nie mogłam zluzować szelek i odpoczywać. Zrobiłam zestaw ćwiczeń z soboty. Czytając rozpiskę ćwiczeń na sobotę pomyślałam, że będzie to lekki trening palący mięśnie brzucha, taki przy którym za bardzo się nie zmęczę. Szkoda, że nie widzieliście mnie po treningu… aż mi się niedobrze zrobiło! Ogólnie ten zestaw ćwiczeń nie przypadł mi do gustu. Już go nie powtórzę. 

Ewka dzień #23

Dopiero dzisiaj mija 23 dzień mojej przemiany. Wczoraj polatałam troszkę na mopie, na większy wysiłek zabrakło czasu. Mogłam w prawdzie poćwiczyć o 23.00, ale z Olki porad wynika, że lepiej unikać tak późnych ćwiczeń, bo później trudno usnąć. Bez tego mało śpię, więc sobie darowałam. Myślę, że dzisiaj troszkę nadrobiłam. Wszystkie ćwiczenia wykonałam na świeżym powietrzu. Pogoda była i jest piękna, naprawdę nie zachęca do siedzenia w domu. Dzisiaj zrobiłam piątkowe ćwiczenia z mojego 7-dniowego wyzwania. Zabierając się za nie myślałam, że to będzie lekki trening jednak okazało się wręcz przeciwnie. Pot lał się po twarzy Zszokowany. Dzisiejszy trening według zaleceń Ewy Chodakowskiej:– 5-minutowy marsz na rozgrzewkę;

– 1 minuta intensywnego marszu;

 – 1 minuta joggingu;

– 2 minuty marszu. Wszystko wykonałam po 2 razy.

 – 60 przysiadów

 – 40 wypadów nóg do tyłu (60 nie dałam rady zrobić)

 – 10 pompek (więcej nie dałam rady) .

Poza tymi ćwiczeniami zrobiłam 10km na rowerze. Nie mogłam się powstrzymać i wykonałam jeszcze ćwiczenia na brzuch i pośladki Luzacki . Było ciężko, ale CUDOWNIE!

PS  zdjęcie na rowerze zrobione przed jazdą do sklepu. Na dłuższą trasę wybrałam się sama i  oczywiście w innym stroju Luzacki.

Ewka dzień #22

Juuppii kolejny dzień ćwiczeń za mną Luzacki. Dzisiaj mija czwarty dzień wyzwania którego podjęłam się na początku tygodnia. Nie wiem kiedy to minęło. Przed dzisiejszym treningiem wyciągnęłam Dominika na rower. Krótka przejażdżka rozgrzała mięśnie. Po powrocie do domu tradycyjnie 5- minutowa rozgrzewka oraz ćwiczenia z użyciem krzesła. Nogi nadal  mi się trzęsą przy siadaniu i wstawaniu. Nie udało mi się wykonać ostatniego zestawu ćwiczeń bo się okazało, że nie mam płyty z tym treningiem Smutny.A Wy jakie ćwiczenia dzisiaj wykonywaliście?  Może jakieś propozycje sprawdzonych treningów? Trzymam za Was mocno kciuki. Lato będzie nasze DzikiSzeroki uśmiechLuzacki. Jesień, zima i wiosna też – zresztą cały rok Szeroki uśmiech.  

PS Sorrki za brak zdjęcia z treningu w domu, ale dopiero kładąc Weronikę przypomniałam sobie o nim Luzacki. Jutro nadrobię zaległości .

Ewka dzień #21

Dzisiaj minął 21. dzień moich zmagań o lepszą formę. Mój trening to tradycyjnie 5-minutowa rozgrzewka oraz ćwiczenia całego ciała. Trening wykonałam z użyciem krzesła przy którym wykonywałam większość ćwiczeń. Mam wrażenie, że moje nogi są silniejsze (wstaję z łóżka z Weroniką na rękach i tyłek nie ciągnie mnie już w dół Luzacki ). Jednak przy tym zestawie ćwiczeń największą trudność sprawiło mi siadanie i wstawanie na jednej nodze. O pompkach nie wspominam, bo ręce nadal mam mega słabe. Zresztą zawsze miałam…

Ewka dzień #20

U nas wiosna w pełni. Widać ją w pogodzie, oraz we mnie. Mam jakoś więcej energii i siły Luzacki. Moja przemiana trwa już 20 dni, czy widzę już jakieś zmiany? Nie za bardzo. Tak jak wcześniej pisałam, na pewno poprawiły się moje pośladki i chyba wyszczuplały mi nogi. Na ładny brzuch będę musiała jeszcze trochę zapracować. Dzisiaj, oprócz spaceru z dziećmi, pół dnia spędziliśmy na świeżym powietrzu. Mój dzisiejszy trening to:– 5 minutowa rozgrzewka;

– ok 30 minutowy trening całego ciała. 

Dzisiaj robiłam wtorkowy zestaw ćwiczeń, z 7-dniowego wyzwania Ewy Chodakowskiej. Po treningu wypiłam wcześniej przygotowany przeze mnie koktajl owocowy. Był pyszny Szeroki uśmiech

Ewka dzień #19

Nowy początek tygodnia i moje plany na kolejne siedem dni to ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia Luzacki. Tym razem podjęłam się 7-dniowego wyzwania Ewy Chodakowskiej, która zachęca do aktywności na swoim fanpage’u. Dzisiaj wykonałam trening dla początkujących zgodnie z jej rozpiską :– rozgrzewka ok 5-minutowa (trucht w miejscu, pajacyki, wymachy ramion, wymachy nóg, wypady, półprzysiady oraz skipy C);

– zestaw ćwiczeń na podniesienie pośladków i wysmuklenie nóg;

– zestaw ćwiczeń na brzuch i plecy;

– zestaw ćwiczeń ,,brazylijskie pośladki”.

W sumie dzisiejszy trening zajął mi ok. 30 minut. Podczas ćwiczeń na plecy robiło mi się naprawdę gorąco. To one wydały mi się dziś najtrudniejsze.

Ewka dzień #18

Dzisiejsza niedziela była dość pracowita, jednak mało aktywna w wymiarze sportowym. Nie znalazłam dzisiaj czasu na bieganie, ale wieczorem przy meczu zrzucałam ciasteczka zjedzone w dzień Luzacki (przyjęcie rodzinne). Dzisiejszy trening :• 5- minutowa rozgrzewka;

• 15 – minutowy trening cardio;

• 10 – minutowe ćwiczenia na mięśnie brzucha;

• 10 – minutowy trening na pośladki.

Ćwiczenia przy meczu naszych Orłów to czysta przyjemność! Dzisiaj moim osobistym fotografem znów był Dominik Luzacki

Ewka dzień #17

Tak, jak wczoraj pisałam, dzisiaj udało nam się nadrobić zaległości w spacerach. Razem z Weroniką przeszłam szybkim marszem 6 kilometrów. Przed wyruszeniem w trasę wykonałam krótką rozgrzewkę oraz przysiady (30 razy) i wymachy nóg (po 20 na każdą nogę).  Podczas spaceru wykonałam kilka  skłonów i skrętów tułowia. Przygotowując się teoretycznie do spacerów, przeczytałam, że aby trening był skuteczny należy:

  • zachować wyprostowaną postawę ciała, trzymać podbródek równolegle do ziemi, mieć  ściągnięte łopatki, a dla lepszych efektów możesz wciągnąć brzuch;
  • unikać uderzania piętą o ziemię;
  • pamiętać o wygodnym, lekkim obuwiu sportowym;
  • porozciągać się podczas  marszu i na koniec spaceru zrobić  kilka skłonów i obrotów tułowia.

Pamiętajmy  o odpowiednim nawadnianiu organizmu podczas każdego treningu Luzacki

Ewka dzień #16

Dzisiejszy dzień zachęcał do aktywności na zewnątrz, jednak przez wymioty i gorączkę Weroniki byliśmy zmuszeni zostać w domu. Jutro to nadrobimy 🙂. Moim ćwiczenią towarzyszył dzisiaj Dominik. Uczy się dobrych nawyków Luzacki.Dzisiejszy trening to nic nowego: 

  • 5- minutowa rozgrzewka;
  • 30 minutowy trening całego ciała.

Zaczęłam katować brzuch. Czuję mięśnie, oj czuję 🙂

Ewka dzień #15

Dzisiaj postanowiłam spędzić aktywnie czas na świeżym powietrzu. Udało mi zostawić Dominika w domu i pójść na szybki spacer z Weroniką. Wybrałam trasę 3-kilometrową. Każdy ruch wykonywałam świadomie, dzięki czemu czułam pracę całego ciała. Najbardziej czułam mięśnie brzucha i pośladków. Wieczorem przy moim ulubionym serialu wykonałam dodatkowo 5-minutową rozgrzewkę całego ciała, kilka ćwiczeń na brzuch i zestaw ćwiczeń na pośladki. Ćwiczę dwa tygodnie. Nie widać jeszcze spektakularnych efektów, ale widać już różnicę, w końcu moje zwiotczałe pośladki zrobiły się pełniejsze i jędrniejsze Luzacki.Wy motywujecie mnie do codziennych ćwiczeń, a Olka (i jej wpis w rubryce ,,Siła jest kobietą”) zmotywowała mnie do zmiany nawyków żywieniowych. Póki co moją dietę można określić mianem ,,słodyczowej” i ,,kawowej”. Wynika to chyba z racji posiadania małych dzieci. Jak chcę zrobić sobie coś do jedzenia, to albo Jedno albo Drugie czegoś chce, wtedy sięgam do szafki po coś słodkiego i już nic więcej mi nie potrzeba. Dzisiaj zrobiłam zakupy na dobry początek nowych przyzwyczajeń. Zapewne będzie ciężko, bo trudno jest wyzbyć się nawyków. Podobno najgorsze są pierwsze dwa tygodnie… Z Wami z pewnością dam radę Luzacki

Ewka dzień #14

Dzisiaj mija 14. dzień mojej przemiany Luzacki Postanowiłam, że będę z Wami przez rok, czyli 365 treningów. 8. dnia każdego miesiąca będę umieszczała zdjęcia ze swojej przemiany, dzięki którym widoczne będą efekty ćwiczeń (wierzę, że będą). Dzisiejszy trening to spokojne ćwiczenia całego ciała. Póki co, zostaję przy takim zestawie ćwiczeń, ponieważ nie chcę już tracić na wadze, a skupić się na wyrzeźbieniu sylwetki.PS. nogi nadal mi drżą Zszokowany

Ewka dzień #13

Po wczorajszym treningu dzisiaj jednak mogłam normalnie chodzić Luzacki Nie oznacza to, że był on lekki, bo po ćwiczeniach czułam wszystkie mięśnie. Dzisiejszy trening udało mi się wykonać wczesnym popołudniem Luzacki (czeka mnie spokojny wieczór). Dzisiaj zdecydowałam się na łagodniejszy zestaw ćwiczeń całego ciała. Składał się on z 5 serii po 2-3 ćwiczenia w każdej. Cały trening trwał ok 45 min. Muszę się Wam przyznać, że nie udało mi się wykonać wszystkich ćwiczeń. Nadal słabo kondycyjnie. Zastanawiam się czy tylko mi po ćwiczeniach tak drżą nogi?? Luzacki

Ewka dzień #12

Dzisiaj wybrałam zestaw ćwiczeń odpowiedni  dla osób już ćwiczących, oraz dla tych, którzy są na samym początku drogi do idealnej sylwetki Luzacki.Dzisiejszy trening:

  • 5- minutowa rozgrzewka rozciągająca;
  • ćwiczenia na wzmocnienie mięśni nóg i rąk;
  • ćwiczenia na placy oraz wzmocniające pośladki;
  • na koniec ćwiczenia na brzuch. U mnie nadal delikatnie, bo cały czas czuję bliznę po cc i wyrostku!!!

W sumie mój dzisiajszy trening trwał ponad 30 minut (cały trening to 40 minut) ponieważ nie wykonywałam wszystkich ćwiczeń na brzuch. Póki co jest ok Luzacki. Mam nadzieję, że jutro będę mogła normalnie chodzić LuzackiNiepewny

Ewka Dzień #11

Razem raźniej 🙂Po intensywnym tygodniu ćwiczeń, dziś postanowiłam pobiegać razem z Olką. Spotkałyśmy się w połowie drogi, po dystansie 1,5 km. Drugie tyle zrobiłyśmy już razem. W trakcie przerwy na udokumentowanie naszego wysiłku, znalazłysmy też czas na ćwiczenia rozciagające. Było cieżko, ale dużo przyjemniej, niż podczas samotnego biegu. Dla mnie 3 km to na razie optymalny dystans, Olka oczywiście wracając do domu, zrobiła jeszcze kolejne 3, bo jej stały weekendowy dystans to 6 km. Choć jak ma za dużo czasu, to zrobi i 10, wariatka! Szeroki uśmiech

Taki bieg z przyjaciółką to prawdziwe połączenie przyjemnego z pożytecznym! Szczerze polecam!!!

Ewka dzień #10

Dzisiaj mija 10-ty dzień treningów Luzacki muszę Wam powiedzieć, że z moją kondycją nadal jest słabo, chociaż były dni, kiedy myślałam, że jest lepiej. Dzisiejszy dzień nie sprzyjał moim ćwiczeniom. Od rana sprzątanie, później goście (Patryk miał imieniny) i dzień zleciał. Miałam już odpuścić, ale jednak skusiłam się na bardzo króciutki trening :

  • 5 minutowa rozgrzewka;
  • 15 minutowy trening cardio.

Zadanie wykonane Szeroki uśmiech

PS Wczorajszy trening ramion dzisiaj nie dał mi o sobie zapomnieć  Uśmiech

Ewka dzień #9

Dzisiejszy trening:
▪ 5–minutowa rozgrzewka, która pobudziła wszystkie partie ciała do pracy.
▪15-minutowy trening cardio, który nieźle dał mi popalić.
▪10-minutowe ćwiczenia na ramiona. Chcę się pozbyć brzydko wyglądających motylków. Nie czuję rąk!Na tym miałam zakończyć trening, ale musiałam zrobić zestaw ćwiczeń na pośladki!! Na koniec relaksacyjny cooldown 🙂Nigdy nie zapominajcie o rozgrzewce i rozciąganiu po treningu!!! Są tak samo ważne jak sam trening.

Ewka dzień #8

To był bardzo intensywny dzień! Mój dzisiejszy zestaw ćwiczeń podsunęła mi jedna z mamusiek, która również zaczęła pracować nad swoim ciałem (pozdrawiamyLuzacki ). Poleciła mi zestawy centrumsportowca.pl (ćwiczenia dostępne na YouTube). Są dość intensywne i naprawdę pobudzają mięśnie do pracy. Dzisiaj pracowałam nad brzuchem, pośladkami i klatką piersiową. Jest to trening cardio i interwałowy. Przed tym zestawem ćwiczeń wykonałam 5-minutową rozgrzewkę aerobową. Dodatkowo zrobiłam intensywny trening całego ciała. Oprócz ćwiczeń wykonanych w domu, spędziłam aktywnie czas na świeżym powietrzu z Dominikiem. Polecam wszystkim mamusiom przejażdżki rowerowe ze swoimi pociechami. Oboje na tym korzystacie! 

Ewka Dzień #7

Wczoraj myślałam, że moje mięśnie przywykły już do wysiłku fizycznego. Dzisiaj okazało się, że byłam w błędzie. Postanowiłam zmienić zestaw ćwiczeń, i wybrałam Chodakowską- Skalpel. Zmieniłam zestaw ćwiczeń z powodu braku czasu. Mel B to 50 minut treningu, jeśli chcę przerobić ćwiczenia na wszystkie partie ciała. Dziś nie miałam tyle czasu. Ale trening i tak dał mi niezły wycisk. Nogi i ręce najbardziej dostały w kość. Brzuch nadal oszczędzam.

Nie zrobiłam zdjęć, wrzucam Olkę, ona również zaliczyła już swój trening. Z przysłowiowym palcem w d***! {#smileys123.tonqueout}

Ewka dzień #6

Dzisiaj mija szósty dzień mojej metamorfozy. Jestem na samym początku długiej drogi do wymarzonej sylwetki, ale wiem, że warto. Jak widzę efekty ćwiczeń u Olki, to moja motywacja jeszcze bardziej wzrasta. W dodatku świadomość, że Wy tu jesteście, motywuje mnie do pracy nad sobą. Dzięki temu nie mogę odpuścić.

Dzisiejszy trening wykonałam z moim Dominikiem (nie polecam ćwiczeń z dzieckiem, rozprasza, przeszkadza, wkurza). Był dzisiaj moim osobistym fotografem Szeroki uśmiech. Mój plan na ten tydzień to treningi z Mel B., inny na każdy dzień tygodnia. Ćwiczę z nią od poniedziałku do piątku, a w weekend daje sobie czas na zregenerowanie mięśni. Mija dopiero szósty dzień  treningów, ale zauważyłam już dużą poprawę mojej kondycji. Dzisiaj wykonałam standardową rozgrzewkę, ćwiczenia na pupę, no i w końcu zdecydowałam się na trening brzucha. Jeszcze ostrożnie, ale już mogłam poczuć, że mięśnie pracują. Cudowne uczucie! Hehe

Ewka Dzień #5

Po leniwej niedzieli, spowodowanej bólem w mięśniach po ostatnich ćwiczeniach, dzisiaj, oprócz codziennego spaceru z dziećmi, postanowiłam popracować nad ramionami, oraz standardowo nad pupą. Zabrałam się za to bardzo późno, w ciągu dnia zabrakło mi czasu. Wykonałam 5-minutową rozgrzewkę z Mel B, jej 10-minutowy trening na ramiona (ręce bardzo bolą, chociaż ćwiczenia wykonuję z zaledwie półkilowymi hantlami), oraz 10-minutowy trening na pośladki (mój ulubiony). Dzisiaj krótko, ale rzeczowo. Jutro trening będzie na pewno dłuższy!

Pamiętajcie o niewielkim zdrowym posiłku po treningu! Najlepiej ok. 30 minut po ćwiczeniach. Powinien to być posiłek zawierajacy węglowodany i białko. Dobrym rozwiązaniem będzie super zdrowy koktajl owocowy Olki, znajdziecie go w  zakładce Przepisy.

Ewka dzień #4

Wczorajszy trening dzisiaj nie daje mi o sobie zapomnieć. Mięśnie łydek i pośladków czuję przy każdym ruchu. Boli, ale wiem, że walczyłam wczoraj o to, aby właśnie te partie ciała lepiej wyglądały. Nie mogę już się doczekać kiedy stanę przed lustrem i nie będę widziała na swoim cielę śladów znienawidzonego cellulitu!!!

Dzisiejszy dzień był naprawdę piękny. Miałam ogromna ochotę pobiegać, jednak moje plany popsuł strach przed bezpańskim psem biegającym po mojej okolicy. Nie chciałam jednak zrezygnować z aktywności na świeżym powietrzu. Zainspirowana programem śniadaniowym, wzięłam Weronikę do wózka i poszłam na dłuuugi, szybki spacer. Podczas spaceru wykonywałam serię ćwiczeń rozciągających, wzmacniających oraz kształtujących sylwetkę. Po spacerze z Weroniką (takie spacery z dzieckiem mają nawet swoją nazwę, Buggy Gim) i krótkiej przerwie na moją ulubioną kawę, wykonałam jeszcze trening z Mel B. Treningi z nią wykonuję bardzo chętnie, ponieważ są  zróżnicowane. Jest czas na intensywne ćwiczenia cardio, oraz na bardziej stateczne ćwiczenia, przy których można złapać oddech.

Polecam  trening  MelB ABS. Ostro pali mięśnie brzucha- chyba już niedługo się na niego skuszę. 

Ewka dzień #3

 Sukces – dotarłam do końca piątej 6-minutówki Ewy Chodakowskiej. 30 minut treningu zaliczone! Jestem wykończona. Umieram, nogi mi się trzęsą jak w gimnazjium po zawodach w Kamieniu Małym Puszcza oko. Twarz zalana potem, mięśnie palą…

Jutro będzie lepiej, chociaż tym razem nie planuję całego zestawu ćwiczeń, pomyślę o czymś innym.

Ewka dzień #2

Z dniem publikacji bloga miała się zacząć moja przygoda z powrotem do formy. Wczoraj byłam pełna optymizmu i nadziei na sukces. Postanowiłam, że będzie się paliło, waliło, a ja i tak zrealizuję zamierzony cel. Niestety, dzisiaj poległam. Nam, matkom, jest chyba trudniej niż innym podołać ze wszystkim obowiązkami. Dominika do południa męczył wirus, Weronika w ciągu dnia spała łącznie może godzinę (zdążyłam posprzątać parter i ułożyć puzzle z Dominikiem), Patryk w delegacji. Nie zrobiłam nic z tego, co założyłam w pierwszym dniu. Podczas spaceru zrobiłam jedynie kilka ćwiczeń na pośladki. Tylko co to za ćwiczenia, przy których nawet się nie zmęczyłam? Dobrze, że przynajmniej mięśnie poczułam, to znak, że pod warstwą tłuszczyku jednak jakieś się ukrywają, haha Luzacki Mam nadzieję, ze kolejne dni będą spokojniejsze i wyruszę w moja trzykilometrową trasę.

Ewka Dzień #1

Na wstępie zaznaczę, że w tym poście nie znajdziecie złotych rad dotyczących powrotu do formy. Nie jestem osobą, która zajmuję się ,,trenowaniem ludzi”, dlatego nie będę się za bardzo mądrowała na temat ćwiczeń, czy diety. To raczej będzie antypost w tej rubryce.

Powrót do formy…. Jeśli mam być szczera, to za dużo do powiedzenia w tym temacie nie mam, bo ja nigdy nie byłam w formie. Wink Przed ślubem nie uprawiałam żadnych sportów. Jedyną moją aktywnością fizyczną była jazda rowerem, czy na rolkach wiosną i od czasu do czasu zrobienie kilku brzuszków. Mimo braku aktywności fizycznej czułam się ze sobą dobrze. Po pierwszym porodzie obawiałam się czy dam radę wrócić do sylwetki sprzed ciąży, ale już po drugim byłam spokojna, bo wiedziałam, że nie będę miała problemu z pozbyciem się dodatkowych kilogramów. Karmienie piersią z pewnością mi w tym pomogło. Moja waga przed zajściem w ciąże z Dominikiem wynosiła 56kg (to nie był mój najlepszy okres), do porodu szłam z wagą 70kg, z Weroniką na początku ważyłam natomiast 53kg, a przed samym porodem 65kg. Tym razem nie łudziłam się, że po urodzeniu Maleństwa od razu będę szczupłą laską, z Dominikiem tak właśnie myślałam i tak się czułam (dobrze, że są zdjęcia). Weronikę urodziłam w listopadzie, obecnie ważę 53 kg. Tragedii nie ma, ale trzeba popracować troszkę nad wyglądem. W czasie ciąży skóra się rozciąga, idlatego po porodzie straci swoją elastyczność. Mam nadzieję, że dzięki ćwiczeniom, poprawi się jej wygląd i moje samopoczucie.

Dzisiaj zaczęłam swoją przygodę z ,,powrotem do formy”. Nie było kolorowo. Zaplanowałam, że przebiegnę 3km, pojeżdżę 10m na rowerku stacjonarnym (którego nie znoszę) i zrobię ćwiczenia słynnej MelB na moją niezbyt jędrną pupę (Olka zdecydowanie woli ćwiczyć z Chodakowską). Zadanie wykonałam, tylko mój bieg bardziej przypominał marsz. Po ok. 800m biegu, złapała mnie kolka i nie odpuszczała do końca dystansu!!! Po powrocie do domu wsiadłam na rowerek. Jazda na nim nie miała końca, ale wytrwale pedałowałam całe 10minut i ani sekundy dłużej, na koniec „zrobiłam” pośladki. Te ćwiczenia lubię najbardziej. Czuję przyjemny ból mięśni, a na tym etapie to naprawdę jest przyjemne. Najbardziej zawiedziona jestem tym, że nie mogę, a raczej boję się ćwiczyć jeszcze mięśnie brzucha (dwukrotne cesarskie cięcie). Jutro kolejny dzień i ten sam zestaw ćwiczeń. Nie odpuszczę dopóki bez problemu przebiegnę moje magiczne 3km.

Ewka wraca do formy!

Olka:

Ewka wraca do formy! Ponieważ akurat nie miałam ochoty pisać, zaproponowałam, żeby to Ewka rozpoczęła nasz cykl postów Fit and Beauty. Żeby to zrobić, sama będzie musiała ruszyć z domu i rozpocząć spalanie kalorii i powrót do sylwetki sprzed ciąży. Ze zrzuceniem zbędnych kilogramów już sobie poradziła bez treningów, ale teraz jej filigranową sylwetkę trzeba jeszcze wyrzeźbić. Ewka ma świetne geny, jej figura jest bardzo kobieca i bardzo proporcjonalna. Ona nie musi, tak jak ja, katować się dzień w dzień godzinnym treningiem (choć ja już wcale treningów nie uważam za katorgę). Jej wystarczy kilkanaście minut co drugi dzień. Ewka jednak jest ambitna, jeśli jest za coś odpowiedzialna, to wiem, ze da z siebie wszystko. Będzie dziaukać, marudzić, kląć, ale się nie podda! Będzie biegać i ćwiczyć codziennie, choć sama jeszcze w to nie wierzy. Zachęcam Was do podjęcia wyzwania razem z nią. Widziałam jak szybko poradziła sobie z niechcianymi boczkami po pierwszej ciąży, ja sama dwa lata temu podjęłam to samo wyzwanie i dziś ciesze się z efektów, a codzienny trening jest dziś dla mnie przyjemnym stałym fragmentem popołudnia. Naprawdę warto zadbać o siebie! I warto dawać naszym dzieciakom dobry przykład. Byc może dzięki temu w przyszłości chetniej będą sięgać po rolki i rower, niż po konsolę do gier 😉

Dodaj komentarz

Zamknij

O której kawa?!